top of page

Mniszek lekarski – dzikie złoto przy drodze

  • Autorenbild: Fräulein Kitty
    Fräulein Kitty
  • 27. Mai
  • 2 Min. Lesezeit

ree

Na zielonych łąkach i przy drogach,

Tam kwitną tak uroczo mlecze.

 

Jego sukienka była tak żółta i pełna światła,

przyciąga wzrok z każdej perspektywy.

 

On jest królem w swoim świecie,

symbol nadziei, który rozjaśnia serca.

 

Oznacza opór,

o wolność i życie.

 

A gdy wiatr rozwieje jego nasiona,

a potem wylatują w świat.

Gotowy dać nowe życie,

ponieważ nie da się kontrolować mniszka lekarskiego.

 

Pokazuje nam, że piękno często tkwi w małych rzeczach i

że wolność zwycięża w najmniejszych rzeczach .


Proszę nigdy więcej nie nazywać tego chwastem.

Mniszek lekarski jest buntowniczym złotym elementem

wśród roślin.

Rośnie tam gdzie chce,

świeci, gdy wszystko inne jest szare,

i mówi światu:

Spójrz na mnie. Jestem tutaj. I jestem użyteczny.



Co on może zrobić?

Całkiem sporo jak na kwiatek,

że zdmuchnąłeś to jako dziecko,

po prostu by spełnić życzenia wszechświata.


Dostarcza potas, magnez, żelazo i wapń.

Dostarcza przeciwutleniaczy do Twojego życia,

Brzmią jak tarcza chroniąca przed stwierdzeniem: „O nie, znowu nie jestem chory”.

I cieszy to Twoją wątrobę,

Twoje nerki ciężko pracują

i rozluźnia przewód pokarmowy.


Krótko mówiąc:

On jest przyjacielem,

co pomaga w sprzątaniu –

w ciele, nie w szafie.



A w kuchni?

Liście? Do sałatki.

Kwiaty? Syrop, galaretka lub bezpośrednio jako dekoracyjna ozdoba talerza.

Korzenie?

Suszone i mielone – substytut kawy,

który smakuje jak: „Nie mam kofeiny,

ale mam osobowość.”


Tak, mniszek lekarski jest lekko gorzki.

Ale hej – tak samo jak najlepsi ludzie.

Zwłaszcza w połączeniu z cytryną, czosnkiem lub ostrymi przyprawami.



Dlaczego go kochamy?

Ponieważ rośnie tam, gdzie nikt się go nie spodziewa.

Ponieważ jest to urządzenie uniwersalne: kuchenne, do apteczki, rozgrzewające serce.

Ponieważ nam pokazuje

że piękno nie musi oznaczać zadbanego wyglądu.

Czasami wystarczy

po prostu żeby być dzikim.

ree

 
 
 
bottom of page